|Obecnie dzieci uczą się od 1 klasy szkoły podstawowej języka angielskiego. Książki z jakich korzystają są ciekawe i kolorowe. Przeglądając z ciekawości co się w nich znajduje, przestraszyłam się jak dużo dzieci mają się nauczyć.
W klasie pierwszej nauczyciel przykładał głównie uwagę na rozumienie i mówienie. W klasie drugiej rozpoczęło się pisanie i czytanie, co już uważam za bardzo trudne dla dzieci, które nie opanowały pisowni swojego ojczystego języka. Trudno mi powiedzieć, czy dziecko dyslektyczne ma większe tutaj problemy, z uwagi na to, że wszystkie dzieci które do tej pory nie uczyły się tego języka mają kłopoty.
Moje metody na naukę angielskiego:
Zabawa przez cały czas.
W klasie 1 zakupiłam fiszki z angielskiego dla dzieci. Są to zwykłe obrazki z 1 strony podpisane w języku polskim, na odwrocie po angielsku. W miarę poznawania wyrazów, których nie mam na fiszkach robimy je sami. Zabawa z fiszkami może być różna na początku np. rozrzucałam różne znane obrazki i pytałam się, które potrafią powiedzieć po angielsku i każdy wyciągał po kolei 1 obrazek. Zabawę powtarzamy tak długo, aż dzieci znają już wszystkie obrazki. Pamiętać należy, że po jakimś czasie wyrazy należy powtórzyć, bo je po prostu zapominamy. Możemy również losować wyraz i przyznawać punkty za każdy prawidłowo odgadnięty. Inną zabawą jest pokazywanie i nazywanie różnych części ciała. Później zaczyna się rozpoznawanie napisanych wyrazów, lub samemu napisanie wyrazu. Wszystkie zabawy są robione wtedy gdy jest na to czas, dzieciaki to nawet lubią. Słowne zabawy w aucie w drodze do szkoły, czasami też w autobusie - szczególnie to lubię, nie ma co innego robić, a można dobrze czas wykorzystać.
Nauka przed sprawdzianem.
Przed sprawdzianem to już nie ma troszkę czasu na zabawę, jeżeli jest to oczywiście wspomaga ona proces powtórek. U mnie jest jedna zasada uczymy się zawsze i wszędzie nawet przez zabawę. Nie zawsze siadamy przy biurku, gdy się uczymy. Przy biurku odrabiamy lekcje, a uczymy się gdzie popadnie. Często nauka rozpoczyna się w kuchni, gdy robię obiad. Analizujemy co trzeba się nauczyć, powtarzamy co umiemy, czego jeszcze nie. W samym procesie nauki niezbędne mi jest coś do pisani i kartki. Nie przykładam uwagi, czy kartka jest czysta, najczęściej są tam obrazki dzieci. Na biurku leżą 2 pudła 1 powinno być z czystymi kartkami (często czysty jest tylko kawałek kartki, ale można tam coś dopisać), w 2 pudle są kartki zapisane lub zarysowane, które dzieci nie chcą wyrzucać (np. chcą na pamiątkę). Na kartkach piszę różne zadania, oczywiście ważne twórcze myślenie, by były ciekawe. Rysuję np. obrazek i pytam się co to jest. Ostatnio syn miał pierwszy sprawdzian, gdzie wymagano od niego pisania, więc trzeba było go szybko nauczyć. Pamiętać należy, że nauka to nie tylko zabawa i aby coś zapamiętać nie warto tylko się bawić, jeśli chodzi o uczniów. Należy wbić pewne informacje do głowy, najczęściej poprzez częste powtarzanie w samochodzie, w kuchni, na podwórku. Oprócz pamięci słuchowej mamy pamięć wzrokową, więc należy również stosować przepisywanie wyrazów, oczywiście w miarę rozsądku, góra 10-15 minut. Nauka pisania uczyłam poprzez powtarzanie w kółko jak się pisze, czyli coś takiego jak przeczytanie wyrazu po polsku. Po powtórzeniu sobie 10 razy każdego wyrazu bez problemu zapamiętał pisownię. Jeden wyraz w języku angielski należy wiedzieć jak się pisze i jak się mówi, to z punktu widzenia ucznia 2 różne elementy do nauczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz